Zakwas z buraka może wspierać organizm przy anemii, ale warto powiedzieć to jasno: nie jest „lekiem na niedokrwistość”. Może natomiast być smacznym elementem codziennej diety, zwłaszcza gdy zależy Wam na naturalnych produktach fermentowanych, takich jak nasz tradycyjny, niepasteryzowany Zakwas z buraków na wodzie źródlanej, bez konserwantów .
Skąd to „może”? Po pierwsze, anemia bywa związana z niedoborami składników potrzebnych do tworzenia czerwonych krwinek, w tym żelaza, folianów i witaminy B12 (źródło). Po drugie, sama fermentacja mlekowa potrafi poprawiać warunki dla wchłaniania żelaza z roślin, a w badaniach wykazano zwiększoną biodostępność żelaza z warzyw po fermentacji mlekowej (źródło).
Dlatego, jeśli Waszym celem jest wsparcie diety przy anemii, zakwas może być dobrym krokiem w stronę „codziennej rutyny”, ale kluczowe jest też znalezienie przyczyny niedokrwistości i dobranie właściwego postępowania z lekarzem lub dietetykiem.
Zawartość żelaza w zakwasie z buraka
Zakwas z buraka bywa nazywany „żelazną mocą”, ale warto podejść do tematu na spokojnie. Buraki zawierają żelazo, jednak nie są jego rekordowym źródłem. Dla przykładu: w 100 g surowego buraka jest około 0,8 mg żelaza, a w 1 szklance (ok. 136 g) około 1,09 mg (źródło).
Dla porównania: dzienne zapotrzebowanie na żelazo u dorosłych wynosi m.in. 8 mg dla mężczyzn (19–50 lat) i 18 mg dla kobiet (19–50 lat) (źródło).
Nasz zakwas z buraków tradycyjny ma w sobie buraki (41%) i powstaje w naturalnej fermentacji, bez pasteryzacji i konserwantów . I właśnie dlatego przy anemii warto o nim mówić uczciwie: zakwas może wspierać dietę, ale nie jest produktem, który pije się po to, żeby „dobić żelazo” do normy.
Zakwas ma swój mocny punkt: fermentacja mlekowa może poprawiać biodostępność żelaza z warzyw. W badaniach na mieszankach warzywnych wykazano, że lactic fermentation potrafi zwiększać przyswajalność żelaza, prawdopodobnie przez zmianę jego form chemicznych (źródło).
Jak to przełożyć na codzienność, żeby trzymać temat żelaza blisko serca?
- pijcie zakwas jako stały nawyk, a nie „kurację na szybko” (u nas najczęściej sprawdza się regularność)
- łączcie go w ciągu dnia z produktami bogatymi w witaminę C, bo wtedy żelazo roślinne ma łatwiej (źródło)
- nie popijajcie zakwasu mocną herbatą lub kawą tuż obok posiłku
Wchłanianie żelaza w organizmie, jak to działa i gdzie tu miejsce na zakwas?
Przy anemii kluczowe jest nie tylko ile żelaza trafia na talerz, ale też ile z niego organizm realnie wchłonie. A tu robi się ciekawie, bo żelazo z produktów roślinnych (także z buraków) to głównie żelazo niehemowe, które jest bardziej „wrażliwe” na towarzystwo innych składników w posiłku.
Co pomaga wchłanianiu żelaza
- Witamina C to jeden z najsilniejszych sprzymierzeńców, bo potrafi wyraźnie zwiększać wchłanianie żelaza niehemowego, szczególnie gdy w posiłku są też naturalne „blokery” jak fityniany czy taniny (źródło).
- Fermentacja może działać na korzyść biodostępności minerałów. W badaniu na warzywach wykazano, że warzywa po fermentacji mlekowej dawały wyższą biodostępność żelaza niż ich świeże odpowiedniki (źródło).
I właśnie dlatego nasz zakwas z buraków tradycyjny, jako żywa, niepasteryzowana kiszonka z buraków (41%) na wodzie źródlanej, jest fajnym elementem codziennej rutyny, gdy chcecie wspierać dietę mądrze i naturalnie .
Co może przeszkadzać
- Herbata, kawa i napoje bogate w polifenole potrafią mocno ograniczać wchłanianie, gdy pojawiają się „tuż obok” posiłku (źródło).
- Fityniany (np. z pełnych ziaren i strączków) wiążą żelazo i utrudniają jego wchłanianie, dlatego procesy takie jak fermentacja, które redukują fityniany, są często wskazywane jako sposób na poprawę biodostępności (źródło).
Jak wykorzystać to w praktyce z naszym zakwasem
Jeśli pijecie zakwas „pod temat żelaza”, najwięcej sensu ma nie polowanie na miligramy, tylko sprytne łączenie nawyków:
- wypijcie porcję zakwasu w ciągu dnia w odstępie od kawy i herbaty
- w tym samym posiłku dołóżcie coś z witaminą C (papryka, natka, cytrusy), żeby żelazo roślinne miało łatwiej
A jeśli anemia jest potwierdzona badaniami,pamiętajcie, że zakwas to produkt spożywczy i może być pysznym wsparciem diety, ale równolegle warto trzymać się zaleceń lekarza i ustalić przyczynę niedoborów.
Połączenie z witaminą C: sprytny trik na lepsze wykorzystanie żelaza
Jeśli anemia kręci się wokół żelaza, to warto pamiętać o jednej rzeczy: żelazo z roślin (niehemowe) jest kapryśne i jego wchłanianie mocno zależy od tego, z czym je łączymy. A tutaj witamina C robi robotę, bo jest uznawana za jeden z najsilniejszych „wzmacniaczy” wchłaniania żelaza niehemowego. (źródło)
Nasz zakwas z buraków tradycyjny jest żywą kiszonką z prostym składem, na wodzie źródlanej, z burakiem, czosnkiem i przyprawami . I choć nie pijemy go po to, żeby liczyć miligramy świetnie pasuje do codziennego schematu, w którym dbacie o to, by żelazo miało lepsze warunki do wchłaniania.
Jak zrobić to prosto, bez kombinowania?
- Dodajcie witaminę C obok, niekoniecznie do samego zakwasu: pół szklanki zakwasu i do tego posiłek z papryką, natką pietruszki, brokułem, kiszoną kapustą, pomarańczą, kiwi albo truskawkami. To właśnie obecność witaminy C przy tym samym posiłku pomaga żelazu „wejść” sprawniej. (źródło)
- Uważajcie na kawę i herbatę przy żelazie. Polifenole z tych napojów mogą wyraźnie osłabiać wchłanianie żelaza niehemowego, więc jeśli gracie o lepszą przyswajalność, lepiej zachować odstęp od posiłku i zakwasu. (źródło)
Czyli duet jest prosty: zakwas jako codzienna, żywa porcja kiszonki, a witamina C jako ten mały, sprytny dodatek, który pomaga wycisnąć z posiłków więcej, kiedy temat żelaza jest dla Was ważny.




