Początki
Historia Pasieki Rodziny Sadowskich nie sięga dalekich pokoleń. W 2009 roku zaraz po maturze będąc nastoletnim mieszczuchem zacząłem swoją przygodę z pszczelarstwem. Szukając sezonowej pracy na najdłuższe wakacje życia (między maturą a studiami) postanowiłem pomagać w lokalnym gospodarstwie pszczelarskim. Od samego początku życie tych niezwykłych owadów mnie zafascynowało i wiedziałem, że chcę się zaopiekować własnymi ulami... wpadłem i nie było odwrotu.


Rozwój
Rozwój wynikający z pasji był szybki! Już w następnym roku miałem swoje pierwsze pięć uli. Rok później 18, następnie 45. Podpatrując bardziej doświadczonych, czytając sterty książek i ucząc się na wielu własnych błędach poznałem podstawy tej szlachetnej pracy i co roku rozwijałem swoją działalność. Dziś Pasieki Rodziny Sadowskich to największe polskie gospodarstwo pszczelarskie. Razem z nami pracuje około 300 milionów pszczół zamieszkujących ponad 3500 uli, które każdego roku zapylają ok. 100 000 hektarów upraw w Polsce.
Design
Styl i urok produktów Pasiek Rodziny Sadowskich, oparty na dbałości o każdy detal, od lat współtworzą utalentowane artystki związane z czołowymi uczelniami artystycznymi w Polsce. Już na początku naszej drogi pierwsze wizualne kierunki nadała Iwa Jasińska - absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych UMK.
Dziś za wygląd Pasiek odpowiadają niezwykle utalentowane Magdalena Sońta (warszawska ASP) oraz Ania Kusz (wrocławska i warszawska ASP), które wspólnie dbają o spójną i dopracowaną oprawę graficzną - od etykiet po wszystkie grafiki, które widzicie. W 2025 roku do zespołu dołączyła Ewa Rakowska, wnosząc świeże pomysły i nową energię twórczą.
Efekt? Produkty, które świetnie smakują, pięknie wyglądają i po prostu chce się mieć je na półce.



Kim jesteśmy?
Rodzina w nazwie Pasieki Rodziny Sadowskich to nie tylko więzy krwi i rodzice, którzy wspierali mnie od samego początku. To także Przyjaciele. Bez najbliższych z nich - Anety, Natalii, Kingi, Kuby, Łukasza i Tomka - wspaniałych ludzi, którzy obdarzyli mnie zaufaniem i pomocą zawsze wtedy, gdy była ona potrzebna, ostatnie lata nie byłyby tak udane, a codzienna praca na pewno nie przebiegałaby w tak radosnej i pełnej uśmiechu atmosferze.
Ogromną rolę odegrały także Ania, Kasia i Paulina, które z pasją i wyczuciem zajęły się marketingiem Pasiek, pomagając opowiadać naszą historię i docierać z nią do coraz szerszego grona odbiorców.
Bez nich wszystkich nie byłoby Pasiek Rodziny Sadowskich w obecnym kształcie - miejsca, które napawa dumą każdego z nas. Każdego ze zgranej bandy ludzi, którzy postanowili na siebie wołać „Miodziarze” i swoje motto zaczerpnęli z parafrazy Pieśni Lodu i Ognia:
„Gdy spadnie śnieg i nadejdzie mroźny wicher, samotna pszczoła padnie, lecz rój przetrwa.




Dla przyszłych pokoleń! Kierując się zasadą, że dziedzictwo to nie tylko to co dostajemy od przodków, lecz także to co przekażemy tym co przyjdą po nas, chcemy zostawić ten świat odrobinę lepszym i piękniejszym. Odrobinę, tak na swoją miarkę. Jesteśmy więcej niż pewni, że także Tobie zasmakuje kolaż tych różnych, lecz jakże pięknie dopełniających się pasji. Ostrożnie... to poważnie uzależnia :)




