Odżywki białkowe kojarzą Ci się ze sportem, intensywnymi treningami i ścisłym przeliczaniem makroskładników?
Odżywki białkowe kojarzą Ci się ze sportem, intensywnymi treningami i ścisłym przeliczaniem makroskładników?
To jedno z tych pytań, które wraca jak bumerang, bo zakwas z buraków szybko wchodzi w nawyk. I dobrze, bo w większości przypadków można pić go codziennie, tylko warto trzymać się rozsądnej porcji i dać organizmowi chwilę na „poznanie się” z żywą kiszonką.
Zakwas z buraka w kuchni to taki składnik, który potrafi zaskoczyć, bo nie kończy się na „wypiję kieliszek i tyle”. Jego naturalna kwaskowość i głęboki, buraczany charakter świetnie podkręcają smak dań na ciepło i na zimno, wytrawnych i tych bardziej śniadaniowych.
Na pierwszy rzut oka to niemal ta sama historia: buraki, sól i czas, który robi swoje. W praktyce jednak pod tymi nazwami kryją się dwa trochę inne podejścia do kiszenia, a różnica najczęściej wychodzi w smaku, konsystencji i w tym, czy produkt jest „żywy”.
Czasem wrzucamy je do jednego worka, bo i tu, i tu pojawia się przyjemna kwaskowość, naturalna trwałość i ten charakterystyczny aromat dojrzewania.
Fermentacja to jeden z tych procesów, które natura robi po cichu, a my później tylko zbieramy efekty w szklance.
Zakwas z buraka ma opinię eliksiru „na odporność”. Słyszymy, że to naturalny probiotyk, bomba witamin i że świetnie działa na jelita.
Jeśli sok marchewkowy kojarzy Wam się głównie ze słodyczą, to zakwas z marchwi potrafi zrobić przyjemny zwrot akcji.
Zakwas z buraków to jedna z tych domowych kiszonek, które potrafią wyjść idealnie: rubinowe, lekko kwaśne, z przyjemnym czosnkowo-korzennym aromatem.
Zakwas z buraka to produkt żywy. Pracuje, oddycha, czasem delikatnie gazuje i potrafi się spienić, bo tak wygląda naturalna fermentacja w butelce.
Zakwas z buraka to nic innego jak sok, który powstaje wtedy, gdy buraki spotykają się z wodą, odrobiną soli i przyprawami, a potem dzieje się magia fermentacji.
Każdy trening to nie tylko pot i endorfiny, to także mikro-urazy, które wymagają regeneracji. A my mamy coś, co z powodzeniem wspiera sportowe ciało od środka. Kolagen, czyli podstawowe białko budulcowe organizmu, to cichy bohater w codziennym wsparciu dla stawów, mięśni i kości, zarówno po intensywnym wysiłku, jak i w regularnej aktywności fizycznej.
Kolagen to jedno z tych białek, które dzień po dniu pracuje na nasz wygląd i dobre samopoczucie. I choć jego wytwarzanie naturalnie spowalnia z wiekiem, mamy dobrą wiadomość: można wspierać organizm tak, by pomagał sobie sam, bez konieczności opierania się wyłącznie na suplementach.
Cellulit i rozstępy to tematy, wokół których narosło naprawdę sporo obietnic. Producenci kosmetyków i suplementów często kuszą hasłami o „wygładzeniu skóry”, „redukcji cellulitu” czy „zmniejszeniu widoczności rozstępów”, a w składach bardzo często pojawia się właśnie kolagen.
Kolagen sam w sobie jest niezwykle ważnym białkiem budulcowym, ale bez jednego kluczowego składnika jego synteza nie mogłaby przebiegać prawidłowo. Tym składnikiem jest witamina C - naturalny „aktywator” procesu tworzenia nowych włókien kolagenowych.
W przeglądzie naukowym opisano, że kolagen to białko, które nasz organizm zna doskonale - buduje skórę, stawy, naczynia krwionośne.Nic więc dziwnego, że suplementy z kolagenem budzą tyle zainteresowania, ale i pytań o bezpieczeństwo.
Jeśli zaczynasz przygodę z kolagenem, pewnie masz w głowie jedno uporczywe pytanie: „No dobrze, ale kiedy zobaczę efekty?”
Wystarczy krótki spacer po drogerii, żeby zobaczyć, że kolagen stał się prawdziwą gwiazdą półek: kremy, sera, maseczki, ampułki, balsamy do ciała, a nawet szampony dumnie chwalą się napisem „z kolagenem”.
Kolagen to nic innego jak białko młodości - naturalny składnik naszego organizmu, który sprawia, że skóra pozostaje jędrna, włosy lśniące, a stawy elastyczne i gotowe do działania. Jak wynika z opracowań naukowych to właśnie on odpowiada za strukturę naszej skóry, kości, ścięgien, chrząstek i naczyń krwionośnych.
W świecie kolagenu nie ma jednego uniwersalnego bohatera - istnieje wiele jego typów, a każdy z nich pełni w organizmie inną, ważną rolę. Niektóre wspierają naszą skórę i włosy, inne dbają o elastyczność stawów, a jeszcze inne - o kondycję naczyń krwionośnych.